poniedziałek, 14 maja 2012

Seven.


 Wracam. A raczej 'wracam - y '. TAK. Będzie tego więcej.

Dzisiaj:

Dostałam premię. Znalazłam pięć złotych. Posiedziałam w Kościele w którym ktoś grał na organach.Pustym Kościele.
Pogadałam sobie po francusku złamanym angielskim.

Jestem tak uduchowiona że czytam Coelho. Again. Całkiem nieźle udało mu się zerżnąć pomysł od samego Dalajlamy. Czytam również niesamowite przewodniki National G. Rzym i Madryt.  I mam ochotę wszystko rzucić, wyjechać do Włoch, zbierać winogrona, mieszkać u włoskiej rodziny, objadać się serami i upijać winem truskawkowym.  

I chodzić w sukienkach , i być opaloną. I koniec. 

Siedem, tajemna liczba. I wiele znacząca. Bardzo wiele. 

Pięknie jest.









1 komentarz:

diggerowa pisze...

będziemy. wszechświecie, szykuj się.