niedziela, 25 grudnia 2011

poniedziałek, 19 grudnia 2011

don't stop beleving










Po całym świecie. Na całym świecie.
Rysować, podróżować,wierzyć,kochać,wspinać się coraz wyżej (dosłownie i w przenośni)
wracać do korzeni.
uratować Afrykę.



małe marzenia.

środa, 14 grudnia 2011

poniedziałek, 5 grudnia 2011

tonight




nie wiem po co się produkuję.i tak nikt tu nie zagląda.piszę nie ładnie i nie składnie.Piszę tak chaotycznie jak   wygląda moje życie.potrzebuję  kolorów i wyobraźni żeby przetrwać.żeby zagłuszyć tęsknotę za dawnym, zbyt szybko mi odebranym życiem.duszę się w czterech ścianach otaczającego mnie marazmu. muszę tworzyć żeby oddychać.muszę oddychać żeby żyć.czasami, czuję jak serce i dusza wyrywają się z mojego ciała i chcą pędzić.ostatkiem sił je zatrzymuje i chowam. czy dam radę robić to już do końca?

środa, 30 listopada 2011

send with love



Jeszcze tylko dwie godziny i kartki będą już w sprzedaży. I tak sobie myślę że właściwie to marzenia się spełniają. Naprawdę. Jutro będę miała wreszcie Internet na swoim komputerze więc będe tu praktycznie codziennie.  Tyle serca włożyłam w te kilka kartek i mam nadzieję że będzie z nich emanowała dobra energia. 

SEND WITH LOVE.


ps. postanowiłam odkładać na komputer, który zostanie moim narzędziem pracy zaraz obok tuszy i ołówków. czyli chyba trzeba poszukać dobrej lokaty.

wtorek, 22 listopada 2011

Attention!


Już od 1 grudnia będzie można kupić moje kartki w Koralowej Krainie przy ulicy Barlickiego w Gliwicach.

 A oprócz tego u mnie cudnie.

sobota, 19 listopada 2011

Little red ridding hood



Kiedy jestesmy dziećmi wierzymy w bajki.
Nie tylko te czytane nam do snu czy też ogladane w telewizji.
Wierzymy w bajki które moga nam przydarzyć się codziennie.
Ja wierzyłam w to że skacząc z okna mogę utrzymać się w powietrzu na rozłożonej parasolce.
Że Piotruś Pan to chłopiec którego kocham.
Że czerwony kapturek  potrafi rozmawiać ze zwierzętami.
Że naprawdę Ci wszyscy Królewiczowe są tacy fajni że potrafią wspiąć się po włosach.
Do tej pory wierzę w bajki i chyba tak naprawdę nie chcę dorosnąć, nie chcę zostac przytłoczona tymi wszystkimi złymi sprawami które mnie czekają, bo chyba zbyt wiele z nich spotkało mnie kiedys tam.
Dlatego rysuję.

wtorek, 15 listopada 2011

something about.

Od kilku dni na biurku leżą nowe ołówki, w wiklinowym koszu stoi nowy papier, w szafce kilka nowych szmat a ja czuję jak się wypalam. Gdzieś tak od środka. Nie cieszą mnie nowe rzeczy które kupiłam, to dziwne, myslałam że jak kupię sobie masę nowych produktów to stanę się lepsza, fajniejsza. Guzik prawda. To nie produkt mi pomoże. Tylko ja sama.

sobota, 5 listopada 2011

I belive

wierzę że sny się spełniają
wierzę że nic nie dzieję się przypadkiem
wierzę w magię
wierzę w to, że w nocy wszystko ma większą siłę
wierzę, że kiedyś przestanę ze sobą walczyć

I belive in miracle.

wtorek, 1 listopada 2011

I don't

I don't lie
I don't eat a lot of things
I don't like hospital's
I don't like run
I don't think the friendship with ex  exist.
I don't like pineapple.









wishlist:

purple jacket
lovely winter
new idea's for work's
taste vodka
colorfull sexy pant's
true talk with some person
accessories for my hair
you

poniedziałek, 31 października 2011

Be like Amelie Poulain
















Podobno pamięta się ważne chwile w swoim życiu.Chwile przełomowe.Obejrzałam cztery lata temu Amelię.  Ktoś mi kiedyś powiedział że mam w sobie Ameliowatość. Ja nazywam to czasami strachem, czasami chęcią pomagania, czasami spacerem po mieście i zauważeniem tych wszystkich drobnostek z których powinniśmy się cieszyć a nie robimy tego ponieważ jesteśmy troszkę umartwiającym się Narodem. Zawsze w tych spacerach towarzyszy mi Yann Tiersen i świat widziany w ciepłych barwach.O,na przykład teraz do pokoju wleciał mi biedronka i chodzi po telefonie, albo to że znalazłam perfumy których szukałam od dawna bo ich zapach jest taki hmm mój. Wiem, widziec siebie poprzez zapach to takie infaltywne. Ale ja naprawdę lubię małe momenty z których sie składa cały dzień.Rumianek parzony w kubku przed snem,owocowy krem do ciała na rozgrzanej skórze po kapieli,radość kiedy baterie w aparacie są naładowane. I pasja która sprawia że mam motylki w brzuchu . Amelia to fenomen w moim życiu,dzięki temu filmowi moje życie się zmieniło i nadal zmienia.

Me gusta

colorfull stripped sweater
sexy red underwear
climbing equipment
good sex
you.me.bed.now
red nail's
healthy food
popcorn
muffin's
sweet dream's
mirror.dance.elvis

sobota, 29 października 2011

JE N'AIME PAS.

nie lubię

kłamstwa
pianek marshmallow's
jak mi stopy wystają w nocy i czuję że kolo szafy stoi dziewczyna z the ring.
groszku z marchewką
lizusostwa.
jak ziewam gdy raz w roku jestem w Kościele( doprawdy w tych Kościołach coś jest z tym ziewaniem)
że robię wszystko na ostatnią chwilę.

tego że jestem za dobra dla niektórych ludzi
że czas mija bezpowrotnie, szczególnie ten nie wykorzystany w pełni
ze nie ma już Maksa.

me like.










rzeczy się jebią. konkretnie.