słuchając republiki,rezerwatu,róż europy i innych grup na które składa się moje dziecio-jestestwo ogarniam bałagan wokół mnie i we mnie.dzisiaj byłam w pyskowicach i mijałam mój stary dom.całą drogę zastanawiałam się co by było gdyby.gdyby co? nie będe tego tu wypisywać.ale wiecie,marzą mi się święta ,prawdziwe święta.bez tej dwulicowości.święta spędzone z ludźmi których kocham.nie twierdzę że tak nie jest.ale w tym roku świąt nie czuję.po prostu.
co można kupić za złotówkę?
znam takie magiczne miejsce.
kupiłam tam:
dwie pary butów
to czerwone maleństwo ze zdjęć
płaszcz
kurtkę
masę koszulek
i innych .
ciao!