poniedziałek, 24 października 2011

something about food


foto by krzeci
Miałam napisać coś mądrego na temat jedzenia ale wyszło jak zawsze czyli nie wyszło.

Na blogu kilka zmian . Cheer's

środa, 19 października 2011

I WANT




Chcę namalować kosmos.
Chcę tańczyć boso w deszczu i nie przejmować się tym co ludzie powiedzą.
Chcę pocałunków przez całą noc.
Chcę upiec najlepszy biszkopt na świecie.
Chcę zapas naboi do pióra.
Chcę czerwoną sukienkę i koronkową bieliznę.
Chcę ruszyć autostopem dookoła świata.
Chcę budzić się przy Tobie.
Chcę piec babeczki na milion sposobów.
Chcę wreszcie skończyć ilustracje do czerwonego kapturka.

piątek, 16 września 2011

Never ending story.

 Dawno mnie tu nie było. Pamiętam te czasy kiedy dodawałam po dwa, trzy posty dziennie. Teraz w sumie już nic nie sprawia mi radości. Poza rysowaniem , do którego też nie dawno wróciłam. Jestem w jakimś ciemnym miejscu i nie potrafię z niego wyjść, czasem co prawda myślę że a i owszem już jest ok ale zaraz potem siadam na łóżku i patrzę w ścianę myśląc najróżniejsze rzeczy . Dziwne rzeczy.Chciałam dzisiaj zacząć o nowa itp. w myśl słynnego frazesu :bądź zmianą którą chcesz ujrzeć na świecie. No chciałam być ta zmianą, poszłam nawet dzisiaj do lekarza licząc na jakieś zmiany ale tam standard , wszystko ok ,wszystko w porządku .Tylko czasem tak boli że aż chciałaby wyciąć to wszystko co tam siedzi.Podejrzewam że nie zobaczycie już tu moich stylizacji ciuchowych , przemyśleń modowych ponieważ nigdy nie lubiłam być taka jak wszyscy w czym utwierdził mnie dzisiejszy przeczytany artykuł na Onecie o szafiarkach, wątpię czy zasługuję na miano bycia szafiarką. Nie mam żadnego pomysłu na siebie o czym świadczą worki z masą ciuchów do oddania . Moim najnowszym zakupem była skórzana ramoneska , której towarzyszył ogromny entuzjazm a teraz wisi samotnie w szafie obok zielonej "wojskowej" kurtki którą za chwilę będe nosić na maksa. W zasadzie nie wiem po co piszę tę notę , być może dlatego że chciałam się jakoś usprawiedliwić nie tyle co przed ludźmi którzy czasem tu są a bardziej przed samą sobą. Być może do tych refleksji nakłonilo mnie kilka spotkanych ostatnio przypadkowo ludzi? Sama nie wiem. To czym się na dzień dzisiejszy zachwycam i w czym chodzę, czego słucham  i to jak myślę nie jest modne , nie jest trendy czy też nie jest must have nadchodzącego sezonu. Jasne coś mnie czasem zachwyci na FTV , ale zaraz potem myślę że to strasznie nie praktyczne. Nie wiem ale coś się we mnie zmieniło.Już nie poluję na promocje w Zarze, wolę promocje w Planet Outdoor. Jasne że nie jestem całkiem bezbarwna, i czasem coś fajnego się zdarzy.


A teraz te dobre rzeczy.

Przygotowuję się do wystawy .
Już nie wyrzucam co drugiego szkicu do kosza ( tylko ten co 20) 
Zabrałam się za rozrysowanie trasy transsyberyjskiej
a reszta to moja mała tajemnica która sugeruje że nie jest tak źle jak by się wydawać mogło.

Poza tym jest magicznie. I bardzo KLIMTOWO. 


niedziela, 14 sierpnia 2011

I'll find myself. someday





Dawno mnie nie było.Szukam siebie pomiędzy wierszami , muzyką i książkami. Jakoś leci. Najbardziej lubię to że jestem zakochana.

Kończę Klimta , trochę szaleję na wyprzedażach. I zauroczyłam się Alaską.

No i rzuciłam pracę, w której miałam wrażenie że się cofam zamiast iśc na przód, za to chyba znalazłam nową, ale cii bo nie chcę zapeszać.