piątek, 3 grudnia 2010

carry out




no to śmigam do ewy.
idziemy się pośmiać z lambadziar.

shirt-levis
t-shirt-h&m

małe cuda






cały tydzień czekałam na piątek.małe cuda.zuchy.już mamy jedną parę która się umówiła na mikołajkową coca colę,za ścianą zuchówki 316 drużyna męska "burza" bawiła się w wojsko.dzisiejszy przegląd dyplomu poszedł świetnie.w dzieciach jest magia zabijania problemów.a teraz szykuję się na imprezę .i co ja na siebie włożę?

czwartek, 2 grudnia 2010

be my little rock n roll queen

oglądam właśnie na cudownym youtube "ono" czytam grochole słucham bartosiewicz i czuje się pro.
i czuje się zajebiscie.tylko mam dziwną twarz ale jestem kobietą więc ponarzekać muszę.
mieliśmy w szkole taką fajną dziewczynę.ubierała się zajebiście.słuch o niej zaginął ale pozostała inspiracja.ten zestaw dedykuję jej.w pewnym sensie.

Empty heart forever Til your body turns to dust





coż nowego? nic.
fajnie jest.za oknem wygląda jak w Narnii (popularne blipowe skojarzenie szafiarek)
a ja się ratuję rajstopami,getrami,sukienkami,swetrami,herbatą z malinami i o dziwo nauką.mianowicie odkryłam że im więcej coś robię to mniej myślę o całym źle wokół mnie.np.w książce musierowicz "opium w rosole" jest taki cudny opis zimy,że śnieg przykrywa całe zło.i coś w tym jest.wszystkie kąty i kanty zostały przykryte.
nie mam ekstra super zdjęć ponieważ brak mi czasu.ale postaram się.
generalnie to w niedzielę biba u dziadka,jutro zuchy i tany tany .

strasznie chciałabym napisać tu dużo rzeczy.ale nauczyłam się milczeć.nauczyłam się słuchać swojego serca.
i wogóle mam ZAJEBISTĄ !!! sąsiadkę.panią marysię.pani marysia ma coś koło osiemdziesiątki.i idę do niej na herbatkę.jakoś za chwilę.